Żywokost lekarski (Symphytum officinale) zastosowanie, przepis na maść i nalewkę



W ludowej tradycji od setek lat istnieje pod nazwą 'kosztywał' lub 'żywy gnat'. Przez wielu zaliczany jest do ziół, należących do grupy najlepszych (niezastąpionych) z naturalnej apteki matki ziemi. Mokre łąki to najczęstsze miejsca jego występowania. Znajdziemy go jednak również na miedzach, w wilgotnych rowach oraz rozsiany wzdłuż rzek. Często spotkać możemy także rosnący wzdłuż  płotów jak i na osypiskach. Należy do ziół, które kwitną przez całe lato.

Posiada charakterystyczne szorstkie, oraz bardzo ostro zakończone liście. Jego korzenie (o grubości kciuka dorosłego człowieka) oprócz wewnętrznej części (biało-żółtawej) posiadają wieloletnią warstwę o brązowo-czarnym zabarwieniu. Rozcinając korzeń uwalniamy jego śluzowate, tłuste i maziste soki.

Jest rośliną wyjątkowo uporczywą jeśli chodzi o wyplenienie, ponieważ posiada mocno rozbudowany system korzeniowy, który sięga głęboko w glebę.

Korzenie (źródło największego dobra związanego z tą rośliną) należy wykopywać wiosną lub jesienią - choć wspominałem o trudnościach związanych z wyplenianiem rośliny, to do ich zbiorów wystarczy zwykły szpadel. Największą wartość posiadają ziela zbierane przed oraz w czasie kwitnienia.


Żywokost lekarski
Symphytum officinale

Cudowne właściwości lecznicze posiada nalewka z żywokostu, którą możemy przygotować samodzielnie, przy stosunkowo niewielkich nakładach finansowych. Pomaga szczególnie osobom, które od wielu lat cierpią na reumatyzm czy obrzęk stawów. Bolące miejsca należy nacierać nalewką codziennie, z dnia na dzień zauważając jak przynosi lecznicze efekty. Specyfik potrafi przywrócić funkcje stawów, które przez medycynę zostały zdiagnozowane jako bezwładne. Na lżejsze dolegliwości, takie jak: przeciążenia, zwichnięcia oraz skręcenia a nawet udar mózgu, należy stosować zaparzone liście rośliny, w formie ciepłego okładu z tak przygotowanej papki, które potrafią również pomóc w takich stanach jak: wypukłości kostek stóp oraz dłoni.

Dla osób, które z różnych powodów nie mają dostępu do świeżo zebranego ziela istnieje alternatywne rozwiązanie - zmielony korzeń żywokostu można obecnie dostać w wielu aptekach. Istnieje wiele przypadków porażenia poprzecznego rdzenia kręgowego, w którym okłady w paki przyniosły ulgę. Okłady takie są również nieocenione w przypadku reumatycznych stężeniu mięśni, owrzodzeniu żylakowatym podudzi, bólach karku, guzach dnowych jak i cięższych przypadkach: bolesnych kikutów pooperacyjnych a nawet zapaleniu okostnej.

Herbatka, którą również możemy samodzielnie przygotować z korzeni ziela ma także zastosowanie wewnętrzne przy: dolegliwościach przewodu pokarmowego, krwawieniach żołądkowych, zapaleniu oskrzeli oraz zapaleniu opłucnej. W takich przypadkach można zastosować kurację według następujących instrukcji: łykami należy spożywać dziennie dwie do czterech szklanek herbatki. Natomiast herbatka mieszana (w przypadku wrzodów żołądka) to 100g korzeni rośliny, 50g kwiatów nagietka oraz 50g rdestu ptasiego.

Wspominana wcześniej nalewka przynosi również ukojenie w przypadku ran zewnętrznych oraz wewnętrznych (zmiażdżeniach oraz uszkodzeniach - złamaniach kości oraz krwawych wylewach).

Liście, które zostały opisane jako składnik herbatek, mają również zastosowanie jako dodatek do kąpieli, szczególnie w przypadku chorób reumatycznych, zaburzeniach ukrwienia oraz uszkodzeniach dysku międzykręgowego.

Istnieje również przepis, który mówi o stosowaniu liści w przygotowaniu omletu - które zanurzone w cieście oraz wypieczone przynoszą właściwości lecznicze całej rodzinie.

Poniżej przedstawiam kilka przepisów

Żywokost lekarski - przepisy

Nalewka:

Przepis na nalewkę z żywokostu lekarskiego do nacierania.

Czas przygotowywania:

Składniki:
  • korzeń (kilkanaście sztuk),
  • wódka żytniówka

Dobrze umyć (można wyszorować szczotką) i pociąć na niewielkie kawałki korzenie rośliny, które następnie należy umieścić w butelce aż po szyjkę, która zalana żytniówką (ewentualnie inną wódką owocową) należy odstawić na 14 dni w nasłonecznionym, lub ciepłym miejscu. Należy pamiętać, aby wódka przykrywała całkowicie korzenie umieszczone w butelce.


Maść:

Przepis na maść żywokostową pochodzący ze starych rękopisów zielarskich.

Czas przygotowywania:

Składniki:
  • korzeń (4-6 sztuk),
  • smalec 250g

Sposób przygotowania:
Umyte oraz pocięte na małe kawałki korzenie (4-6 sztuk) podsmażyć krótko zmieszane z około 250g smalcu (czystego) i odstawić na noc. Następnie należy ogrzać całość i korzystając ze ściereczki przecedzić i wycisnąć do reszty. Odsączoną maź należy szybko przełożyć do wymytych naczyń i umieścić w lodówce.

Herbatka z korzeni:

drobno posiekane korzenie (około 2 małe łyżeczki) należy zalać ćwierć litra zimnej wody. Przecedzone oraz delikatnie podgrzane z rana należy spożywać łykami.

Herbatka mieszana:

duża (kopiasta) łyżeczka zmieszanych ziół (100g żywokostu, 50g nagietka, 50g rdestu ptasiego) na ćwierć litra wody. Zalane wrzątkiem zioła ostawić do naciągnięcia na około trzy minuty. W ciągu dnia należy spożywać od trzech do czterech herbatek.

Przykładanie papki:

Należy bardzo drobno zmielić korzenie ziela, a następnie bardzo szybko wymieszać z gorącą (nie wrzącą) wodą na papkę dodając kilka kropel jadalnego oleju. Lnianą ściereczkę pokryć warstwą tak przygotowanej papki i przyłożyć na chore miejsce, obwiązując dla stabilizacji opatrunku.

Przykładanie świeżych liści:

Wałkiem do ciasta rozwałkować świeże liście, obłożyć nimi chore miejsce i przyłożyć opatrunkiem dla stabilizacji.

Przykładanie zaparzanych liści:

Zaparzone gorącą wodą (nie wrzącą) liście przykładać na chore miejsce.

Dodatek do kąpieli:

Pół kilograma liści (świeżych lub wysuszonych) należy wieczorem zalać około pięcioma litrami zimnej wody. Po nocy podgrzewać na wolnym ogniu aż do zagotowania i tak przygotowany wywar dolać do wody kąpielowej.

Wino:

Świeże oraz umyte korzenie (od dwóch do pięciu) drobno kroimy i zalewamy białym winem na okres 5-6 tygodni. Tak przygotowane wino to fantastyczny preparat przy schorzeniach płuc.

10 komentarzy:

  1. Czy istnieją jakieś przeciwwskazania, aby spożywać nalewkę z żywokostu? Słyszałam o jakichś toksynach, ale nie wiem na ile to zagrożenie jest realne, oraz jak mocne są to toksyny? Czy nalewka służy jedynie do smarowania zewnętrznego?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z informacji które znalazłem wynika, że toksycznych alkaloidów pirolizydynowych (bo o nich pewnie mowa) jest od 10 do 100 razy więcej w korzeniach żywokostu niż w jego liściach. Można zatem domniemać, że okłady z liści są pod tym względem 'bezpieczniejsze'. Dodatkowo należy brać pod uwagę fakt, że stężenie toksyn jest najsilniejsze na początku sezonu i wraz z jego upływem stosunkowo maleje. Mimo wszystko nie ryzykowałbym spożywania nalewki z żywokostu. Zawsze stosuję tylko i wyłączenie zewnętrznie. Zarówno nacieranie nalewką jak i maść żywokostową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale skoro ktoś podaje przepis na wino to chyba się je pije ...?

      Usuń
  3. Czy do przygotowania nalewki nadaje się suszony korzeń, który można kupić w sklepach zielarskich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często zdarza mi się robić nalewkę właśnie z suszonych korzeni. Wprawdzie nie kupuję ich w sklepach zielarskich, tylko zbieram samodzielnie świeże, a następnie suszę do późniejszego zastosowania :)

      Usuń
    2. Jak ja robisz, I jak zrobic masc z suszonego korzenia?

      Usuń
  4. Witam :) Bardzo puchną mi nogi, zwłaszcza lewa. Córka przyniosła mi dużo żywokostu /kosili łąkę, więc zerwała go/, ale nie bardzo wiem, co mogę z nim zrobić, aby wykorzystać go do smarowania tych opuchlizn. Bardzo proszę o podpowiedź... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wprawdzie w moim przypadku chodziło o puchnące stawy kolanowe, ale nacieranie ich samodzielnie przygotowaną nalewką z przepisu na tej stronie przyniosło niespodziewanie dobre efekty. Należy jedynie uważać na odzież, ponieważ nalewka jest prawie niemożliwa do usunięcia zwykłym praniem... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie stosuje sie wewnetrznie chyba ze pod kontola kwalifikowanego zielarza

    OdpowiedzUsuń
  7. trzeba koniecznie przeczytać co pisze H. Rózański o żywokoście, a zna się na pewno.

    OdpowiedzUsuń

Wyszukiwarka